W drugiej rundzie, podobnie jak w pierwszej, trzy partie zostały rozstrzygnięte, choć drogi do tych wyników były znacznie różne.

Pierwszy wynik padł w partii Nepomniachtchi-So, w której Rosjanin pomylił się w debiucie i jego pozycja szybko rozpadła się. W partiach Svidler-Anand i Nakamura-Vachier-Lagrave niewiele się działo i nastąpiły remisy. Uwagę wszystkich skupiła na sobie partia Carlsen-Karjakin. Mistrz świata znalazł się na czele po ograniu swego przeciwnika w prawdziwie swoim stylu. Fabiano Caruana i Levon Aronian grali 110-posunięciową partię, w której Amerykanin zrealizował wygrywającą przewagę.

Magnus Carlsen - Sergey Karjakin 1-0

Wszystkie oczy były na ten pojedynek, gdyż obaj giganci stworzyli między sobą rywalizację po meczu o mistrzostwo świata w 2016 roku. Od tamtego czasu spotkali się tylko raz w klasycznym turnieju Altibox Norway Chess 2017, gdzie mistrz świata wygrał w grze do jednej bramki. Zgodnie ze swoim stylem Carlsen zaczął powoli budować pozycję i naciskać na przeciwnika. Karjakin popełnił jeden istotny błąd, gdy nie walczył o jedyną otwartą linię w partii i pozwolił swemu przeciwnikowi wpaść wieżą i w końcu zbudować atak na króla. W 42. posunięciu Karjakin poddał się.

Levon Aronian - Fabiano Caruana 0-1

To była długa walka, która trwała prawie siedem godzin. Aronion popełnił beztroski błąd i stracił w końcówce figurę. Jedyną komplikacją był pionek Caruany na linii h i czarnopolowy goniec. Bez innego materiału na szachownicy ta pozycja jest remisowa. Ale każda ze stron miała wieżę, a Aronian miał też dwa pionki. Caruana przeoczył taktyczną wygraną w 40. posunięciu, tuż przed kontrolą czasu i partia trwała jeszcze 70 posunięć. Były mistrz USA przeoczył kilka wygranych w tej maratońskiej partii, ale jego technika była wystarczająca do przejścia do wygranej końcówki wieża+goniec przciwko wieży. Tego typu końcówki zazwyczaj, przy poprawnej grze, są remisowe, z wyjątkiem pewnym specyficznych teoretycznych pozycji i jedna z nich pojawiła się na szachownicy.

Ian Nepomniachtchi - Wesley So 0-1

Po trudnej przegranej w pierwszej rundzie rosyjski arcymistrz grał zachowawczo w debiucie, unikając niejasnych wariantów. Czarne uzyskały parę gońców i przewagę po czarnych polach. Nepomniachtchi pomylił się z 17.f4, gdy przeoczył, że jego przeciwnik mógł zdobyć natychmiast skoczka zamiast najpierw wymienić pionki. Białe szybko znalazły się w końcówce z wieloma słabymi pionkami, których nie mogły obronić. So wygrał bez problemów.

Peter Svilder - Viswanathan Anand ½

Partia przez cały czas była dość wyrównana. Czarne przyjęły pozycję z izolowanym pionkiem, co dało przeciwnikowi długotrwałą przewagę. Anand, jednak, miał wystarczającą kontrgrę i nigdy nie miał gorszej pozycji. Grał precyzyjnie wymieniając skoczka za gońca, następnie stawiając dochodzącego piona na czarnym polu, żeby ograniczyć czarnopolowego gońca białych. Gdy wymieniono figury, przeciwnicy zgodzili się na remis w pozycji, która nie oferowała żadnej gry.

Hikaru Nakamura - Maxime Vachier-Lagrave ½

Francuz jeszcze raz wybrał swój ulubiony wariant Najdorfa i otrzymał po debiucie wygodną pozycję. Po partii przypomniał, że grał białymi partię przeciwko Topalovowi w tym wariancie kilka lat temu. Powiedział, że jego przeciwnik grał niedokładnie, gdyż miał wzmocnienie w swojej partii. W pewnym momencie to Nakamura musiał grać dokładnie, żeby nie wpaść w gorszą pozycję. Po wymianie wszystkich figur zgodzono się na remis w końcówce z różnobarwnymi gońcami.

Partie

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież